Franek nieraz myślał o Magdzie i chciał jej pomóc, ale nie bardzo wiedział jak. Czuł, że powinien ją odwiedzić. Nie mógł się jednak na to zdecydować ze względu na Hanię. Wiedział, że jest zazdrosna, i nie chciał jej zrobić przykrości. Rozmowa z rodzicami niewiele dała. Koniuszy w sprawie Magdy miał ustalone zdanie. .

Na pokładzie startowym, gdy szedł w stronę maszyny, Boots dogonił go i położył mu zdrową rękę na ramieniu.. - Ojejku! - zawołałem zafrasowany - Kosiorek miał przy sobie klucz... Widziałem, jak go chował do tylnej kieszeni.... I radiowych stały tak blisko murów więzienia, żewozy straży pożarnej nie. - Uważasz, że spódnice powinny być o, takie, prawda? - Wstała i uniosła swą spódnicę nad kolana. - Czy tak?. Wyszedł na werandę z tyłu domu..