- Przykro mi, Claude, ale nie wierzę - powiedział Charlie - ale wciąż pragnę się dowiedzieć odpowiedzi na pytanie: Dlaczego? .

50. Niezupełnie. - Zaśmiał się i sięgnął do pudełka z tytoniem. -]sjie chcę przechodzić przez to wszystko, żeby potem nadali mi jakieś frajerskie nazwisko.. Powiedziała. Łzy płynęły teraz ciurkiem, krztusiły ją, zaskakiwały i dławiły. - Słuchajcie - powiedziała kobieta -jeśli chcecie, możecie zostawić swoje zdjęcia, ale jak będziecie się dalej dobijać, to wezwę policję.. Udowodnić, że to wszystko jest kłamstwem.. Zdeterminowany wyraz. Miała kształtne usta, których na pewno nie można było. Następnie włożył dłonie w rękawice, podniósł cylinder i, kontrolując przez szybkę swoje czynności, zdarł z cylindra taśmę. Taśma przylepiła się do gumowych rękawic i nie mógł się jej pozbyć. „Psiakrew!" — przeklął w duchu. Była ósma wieczór i nie wiadomo, kiedy wróci do domu. Wreszcie zdołał otworzyć cylinder. Wewnątrz znajdował się zwój papierowych serwetek nasyconych środkiem odkażającym. Po ich rozerwaniu Johnson znalazł torbę Ziploc. Zawierała dwie plastikowe rurki z zakręt­kami. Odkręcił je i wytrząsnął dwie bardzo małe plastikowe fiolki wypełnione żółtą cieczą: surowicą krwi Petera Cardinala..